Watch and track your favorite playlist.
Curated by: Dzienny Małżonek (44 videos)
Nadszedł moment w którym musimy się pożegnać z naszym ulubionym bohaterem. Był z nami od początku, stąd też ból w moim sercu. Zostawcie mu znicza [*] w komentarzu, jeżeli go lubiliście. Ciuchy Dziennego Małżonka możesz zakupić na - https://direct.distrokid.com/dziennymalzonek/ Facebook - https://www.facebook.com/profile.php?id=61586670715209 Spotify - https://open.spotify.com/artist/0ScjrXcwLQoUy6Xug5AxZe Jeżeli Ci się podoba możesz mnie wspomóc na https://buycoffee.to/dziennymalzonek 🎮 Dołącz do serwera Discord: https://discord.gg/hrAgV4HPeq Tekst: [intro: male] tyle czasu minęło i tyle krwi przelano, a zawsze komuś musi być wciąż mało! zostało nas dwóch i to, o czym rozmawialiśmy, nie zemsta a to, co noszę i co ukrywaliśmy! [verse 1: male] plansza biała, spisała wszystkich a nas nie umiała, błędu się nie spisuje. sama to powiedziała. stoi w środku. zielona. z cudzych imion i spisów, a między nimi kropla. czerwona. bez opisów. [verse 2: male] future rusza pierwszy. łańcuch, co trzymał tytana, owija ją w pół zdania. zostaje zatrzymana! widzi swój wpis. nie ruszy. pióro jej stygnie. stoi, reguły nie napisze. strasznie tego się boi. [verse 3: male] lecz moja kolej. zdejmuję, co nosiłem od progu, nie oswoiłem go. wchłonąłem. to twój koniec wrogu! ślepy bóg siedział we mnie. cicho. bez imienia, dlatego teraz ruszamy bez żadnego tłumaczenia! [drop] [chorus: male] dwa biesy. ostatni raz. nie z dumy a z rachunku, jeden trzyma, drugi tnie. bez innego kierunku! gdzie tnie kosa, znika miejsce. stoimy w tym miejscu, znikamy razem z nią. dwa błędy. w jednym przejściu! nie po zemstę bo zemsta umarła na tamtym polu, po to, żeby reszta wyszła. z rubryk. z jej dworu! kowal mówił - broń nosisz w sobie. mówił szczerze, ja jestem bronią. broń kończy tam, gdzie uderzę! [verse 4: male] otwieram, co zamknąłem w sobie. bez ani słowa, ślepy bóg wychodzi - w nią. strefa go nie chowa. demiurg bał się ślepego boga na wolności, ona jest strefą. ma go w sobie. bez litości. [verse 5: male] kosa idzie w dół. nie w nią - w miejsce, gdzie stoimy, w jej dom, w rejestr, w nas. razem z planszą schodzimy! on nie puszcza łańcucha. ja nie puszczam kosy, dwa gniewy w jednym ścisku. dwa ostatnie ciosy! [verse 6: female] zostawcie mnie dwa czarty! ja wam rozkazuję! nie godzę się że bies perfekcje atakuje! przastańcie natychmiast! dłużej nie wytrzymam! niczego podobnego nigdy nie doświadczyłam! [verse 7: male] bracie nie przestawaj, trzymamy tempo! przed jej oczami już robi się ciemno! napieraj z całych sił w tego potwora, co naszych pobratyńców w swojej strefie chowa! [verse 8: male] no i pęka. bez trzasku. z ciszą jak zamknięta księga, wszystkie wpisy wolne. każdy po swoje sięga! weles w progu otwiera drzwi. kto spisany - wychodzi, nas w księgach nie było. dla nas drzwi nie ma. nie szkodzi. [drop] [chorus: male] dwa biesy. ostatni raz. nie z dumy a z rachunku, jeden trzyma, drugi tnie. bez innego kierunku! gdzie tnie kosa, znika miejsce. stoimy w tym miejscu, znikamy razem z nią. dwa błędy. w jednym przejściu! nie po zemstę bo zemsta umarła na tamtym polu, po to, żeby reszta wyszła. z rubryk. z jej dworu! kowal mówił - broń nosisz w sobie. mówił szczerze, ja jestem bronią. broń kończy tam, gdzie uderzę! [outro: male] znikamy. bez wpisu i bez grobu. bez spisania, tyle z dwóch biesów. i tyle z pożegnania. a nad polem, gdzie nie ma już zieleni ani nas, niebo pęka. biało. z góry. ktoś patrzył cały czas. [spoken matter: male, low] Weles roni łzę, lecz po chwili patrzy w górę i jest przerażony #polska #patriotyzm #muzykapatriotyczna #historiapolski #rockpatriotyczny #metalpatriotyczny #dziennymalzonek #piosenkapatriotyczna #muzykazduszy